Przewróciłam się na
drugi bok cicho jęcząc. Na ślepo znalazłam telefon i wyłączyłam budzik.
Ziewnęłam głośno i wyciągnęłam ręce do góry.
Dzisiaj zaczynają się wakacje, nareszcie!
Uradowana wstałam z łóżka i wbiegłam do łazienki. Wzięłam prysznic i dokładnie umyłam swoje włosy. Wychodząc z kabiny, owinęłam się w ręcznik i wróciłam do pokoju. Szybko zrzuciłam z siebie biały, puchowy materiał i ubrałam się w czystą bieliznę. Podeszłam do szafy i wybrałam z niej czarną skórzaną spódniczkę , białą koszulę, czarne zakolanówki i białe converse. Do torebki wrzuciłam najpotrzebniejsze rzeczy i zeszłam na dół.
Uradowana wstałam z łóżka i wbiegłam do łazienki. Wzięłam prysznic i dokładnie umyłam swoje włosy. Wychodząc z kabiny, owinęłam się w ręcznik i wróciłam do pokoju. Szybko zrzuciłam z siebie biały, puchowy materiał i ubrałam się w czystą bieliznę. Podeszłam do szafy i wybrałam z niej czarną skórzaną spódniczkę , białą koszulę, czarne zakolanówki i białe converse. Do torebki wrzuciłam najpotrzebniejsze rzeczy i zeszłam na dół.
-Dzień dobry! - zawołałam wchodząc do kuchni
-Cześć - mama pocałowała mnie w policzek
-Co na śniadanie? - spytałam siadając przy stole
-Tosty - oznajmiła stawiając talerz na stole
-Dla mnie też będzie? - spytał Aaron, całując moją mamę w szyję
-Cześć - mama pocałowała mnie w policzek
-Co na śniadanie? - spytałam siadając przy stole
-Tosty - oznajmiła stawiając talerz na stole
-Dla mnie też będzie? - spytał Aaron, całując moją mamę w szyję
Spojrzałam na nich z
uśmiechem. Aaron to chłopak mojej mamy. Są razem od jakiś 7 miesięcy i
szczerze mogę powiedzieć, że jest niesamowity. Kiedy moi rodzice się
rozwiedli mama była kompletnie załamana. Rok po tym poznała Aarona i to
było najlepsze co ją spotkało. Traktuje ją jak księżniczkę. Jest pomocny
i miły. Bardzo go polubiłam i cieszę się, że mieszka z nami, ponieważ
na nowo wprowadził radość do naszego domu. Czasami przyłapuję się na
myśleniu, że też chciałabym mieć takiego chłopaka. Nigdy nie miałam
szczęścia w miłości, ale moja starsza siostra powtarza, że mam dopiero
16 lat i mam jeszcze czas. Ona ma idealnego chłopaka, z którym jest już
pięć lat. Mieszkają razem w Adelaide od dwóch lat. Toby dzwonił do mnie
ostatnio z prośbą o spotkanie. Planuje oświadczyć się mojej siostrze i
chciałby abym pomogła wybrać mu pierścionek, który by się jej spodobał.
Westchnęłam biorąc gryza tosta. Aaron usiadł obok mnie i poczochrał mnie po włosach.
Westchnęłam biorąc gryza tosta. Aaron usiadł obok mnie i poczochrał mnie po włosach.
-Nie powinnaś ich wysuszyć? - spytał wskazując na moje włosy, a ja szeroko otworzyłam oczy
-Jezu zapomniałam - wstałam gwałtownie z krzesła i pobiegłam na górę krzycząc "dziękuję"
-Jezu zapomniałam - wstałam gwałtownie z krzesła i pobiegłam na górę krzycząc "dziękuję"
Wbiegłam do łazienki i
szybko zaczęłam suszyć swoje różowe włosy. Jęknęłam patrząc, że są idealnie proste. Tak, mam naturalnie proste włosy i jeszcze narzekam.
Pewnie chcesz mnie zabić, ale zrozum... One zupełnie do mnie nie pasują.
Spojrzałam na zegarek i zauważyłam, że za pięć minut muszę wychodzić
jeśli nie chcę spóźnić się na metro. Rozczesałam szybko włosy i zbiegłam
znów na dół.
-Mamo skończę tosty jak wrócę, dobrze? - spytałam nie wchodząc nawet do kuchni
-Jasne, leć!
-Jasne, leć!
Wybiegłam z domu i
szybkim krokiem skierowałam się na metro. Ledwie zdążyłam, więc kiedy
znalazłam się w środku odetchnęłam. Wyjęłam z torby telefon i odczytałam
sms od przyjaciółki.
Od: Nia ♥
Skarbieeeee, kiedy będziesz? Nudzę się tu.
Skarbieeeee, kiedy będziesz? Nudzę się tu.
Do: Nia ♥
5 minut, jeśli się nudzisz, to chodź w stronę przystanku :)
5 minut, jeśli się nudzisz, to chodź w stronę przystanku :)
Od: Nia ♥
Okej :)
Okej :)
Schowałam urządzenie z
powrotem i patrzyłam przez okno. Pogoda była dzisiaj taka piękna. Z
resztą, kiedy tu była zła pogoda? Nie oszukujmy się, ale ostatnim czasem
nad Nowym Jorkiem ciągle krążą szare chmury, którym towarzyszy wiatr,
więc to bardzo miła odmiana. Kiedy wyszłam z pojazdu na przystanku
zauważyłam moją przyjaciółkę, która jak zwykle ubrana była w czarne
rurki, biały t-shirt, ale tym razem postanowiła dobrać do tego czarny
kapelusz, aby wyglądać bardziej elegancko. Przytuliłam przyjaciółkę na
przywitanie i razem skierowałyśmy się w stronę szkoły.
-Wyobraź sobie...
Ostatni dzień szkoły, ostatni dzień pracy, a już pojutrze będziemy się
smażyć na plaży w San Francisco - Nia rozmarzyła się, wzdychając głośno
-Nic nie mów - jęknęłam
-Kurde już zaczęli - powiedziała przyjaciółka, kiedy zobaczyła że nikogo nie ma
-Nic nie mów - jęknęłam
-Kurde już zaczęli - powiedziała przyjaciółka, kiedy zobaczyła że nikogo nie ma
Szybko pobiegłyśmy do
sali gimnastycznej. Dzięki Bogu drzwi były otwarte, więc mogłyśmy cicho
usiąść w ostatnim rzędzie, nie zwracając na siebie zbytniej uwagi. Apel
jak zwykle był nudny. Dyrektor mówił o bezpiecznych wakacjach, bla bla
bla. Następnie zaczęli rozdawać świadectwa. Kiedy wyczytano moje imię,
szybko wstałam i weszłam na scenę. Odebrałam dyplom od nauczyciela,
uścisnęłam jego dłoń i przeszłam na drugą stronę stając obok Nii.
***
Pchnęłam szklane drzwi i
weszłam do środka. Weszłam na zaplecze, gdzie stała Nia. Szybko
założyłam na siebie różowy fartuszek z niebieską plakietką, na której
widniało moje imię. Związałam włosy w koczka i stanęłam za kasą.
Spojrzałam na zegar i westchnęłam. Dzisiaj moja zmiana kończyła się o
dziewiętnastej, co oznacza jeszcze 6 godzin pracy.
-Dzień dobry - uśmiechnęłam się do klientki
-Dzień dobry. Poproszę małą kawę białą i... Co chcesz kochanie? - zwróciła się do małej dziewczynki, która podskoczyła z radością
-Chcę pączka!
-Dobrze. Są tu może pączki? - spytała, a ja skinęłam głową
-Oczywiście - uśmiechnęłam się - Z pudrem, lukrem, dżemem, czekoladą, toffi lub budyniem.
-Ja chcę z budyniem - powiedziała mamie, która skinęła głową
-I dwa pączki z budyniem.
-Na miejscu? - spytałam, a ona skinęła głową - To będą cztery dolary - powiedziałam, a kobieta wyjęła portfel
-Mamo zobacz - dziewczynka wskazała palcem na puszkę stojącą obok kasy - Mogę wrzucić? - spytała
-Jasne - kobieta podała jej pieniążek, a ona uradowana wrzuciła go do puszki.
-Dziękuję - uśmiechnęłam się do dziewczynki - Proszę usiąść do stolika, zaraz przyniosę zamówienie. Oh i twój cukierek.
-Dzień dobry. Poproszę małą kawę białą i... Co chcesz kochanie? - zwróciła się do małej dziewczynki, która podskoczyła z radością
-Chcę pączka!
-Dobrze. Są tu może pączki? - spytała, a ja skinęłam głową
-Oczywiście - uśmiechnęłam się - Z pudrem, lukrem, dżemem, czekoladą, toffi lub budyniem.
-Ja chcę z budyniem - powiedziała mamie, która skinęła głową
-I dwa pączki z budyniem.
-Na miejscu? - spytałam, a ona skinęła głową - To będą cztery dolary - powiedziałam, a kobieta wyjęła portfel
-Mamo zobacz - dziewczynka wskazała palcem na puszkę stojącą obok kasy - Mogę wrzucić? - spytała
-Jasne - kobieta podała jej pieniążek, a ona uradowana wrzuciła go do puszki.
-Dziękuję - uśmiechnęłam się do dziewczynki - Proszę usiąść do stolika, zaraz przyniosę zamówienie. Oh i twój cukierek.
Weszłam na zaplecze i
powiedziałam Nii, aby zrobiła kawę. Kiedy zaniosłam zamówienie wróciłam
za kasę i wzięłam do ręki puszkę z napisem "Dostaniesz cukierka, jak
wrzucisz papierka." Otworzyłam ją i wysypałam wszystko na ladę.
Zdziwiona odwróciłam się do Nii.
-Ile jest? - spytała podchodząc do mnie
-105 dolarów i 13 centów!
-O mój boże - powiedziała patrząc na mnie
-Ile jest w poprzednich puszkach? - spytałam zamykając słoik i stawiając go na miejsce
-Około 30 dolarów. Woho co się dzieje - zaśmiała się
-105 dolarów i 13 centów!
-O mój boże - powiedziała patrząc na mnie
-Ile jest w poprzednich puszkach? - spytałam zamykając słoik i stawiając go na miejsce
-Około 30 dolarów. Woho co się dzieje - zaśmiała się
Uśmiechnęłam się. Razem z
Nią zbieramy wszystkie nasze napiwki na wyjazd do San Francisco. To był
faktycznie genialny pomysł, ponieważ dzięki temu nie musimy aż tak
bardzo naciągać rodziców na dodatkowe koszty. Westchnęłam widząc, że do
środka wchodzą kolejni klienci. Co ich dzisiaj tak naszło?
***
-Zajdziemy tu? - spytałam wskazując na kolejny sklep z bielizną - Proooszę!
-Nie wierzę, że wiedziałaś o tym wyjeździe już miesiąc temu, a strój kąpielowy kupujesz dzień przed - przewróciła oczami, ostatecznie wchodząc do sklepu
-Nie wierzę, że wiedziałaś o tym wyjeździe już miesiąc temu, a strój kąpielowy kupujesz dzień przed - przewróciła oczami, ostatecznie wchodząc do sklepu
Przeglądałam różne
stroje, aż w końcu znalazłam jeden, który bardzo mi się podobał. Dół był
cały czarny, a góra była koloru błękitnego z czarnymi wstawkami po
bokach. Był dość mocno wycięty, przez co chciałam go odłożyć, ale
ostatecznie... Halo! Mamy wakacje!
Nia oglądała bieliznę, więc powiedziałam jej że idę do przymierzalni. Szybko założyłam na siebie bikini i stwierdziłam, że nie jest takie złe.
Nia oglądała bieliznę, więc powiedziałam jej że idę do przymierzalni. Szybko założyłam na siebie bikini i stwierdziłam, że nie jest takie złe.
-I jak? - spytała wparowując mi do przymierzalni
-Nie wiem, ty oceń - wzruszyłam ramionami
-No mała, zajebiście - stwierdziła - Pasuje, w sensie nie spada, czy coś? - nawiązała do tego, że góra jest bez ramiączek
-Twierdzisz, że jestem płaska, czy coś? - parsknęłam śmiechem
-Skarbie masz większe cycki niż ja, więc zamknij się bo się obrażę - mruknęła, na co się zaśmiałam
-Dobra, biorę go - powiedziałam, a ona skinęła głową
-Nie wiem, ty oceń - wzruszyłam ramionami
-No mała, zajebiście - stwierdziła - Pasuje, w sensie nie spada, czy coś? - nawiązała do tego, że góra jest bez ramiączek
-Twierdzisz, że jestem płaska, czy coś? - parsknęłam śmiechem
-Skarbie masz większe cycki niż ja, więc zamknij się bo się obrażę - mruknęła, na co się zaśmiałam
-Dobra, biorę go - powiedziałam, a ona skinęła głową
Chodziłyśmy po sklepach
jeszcze jakąś godzinę, po czym stwierdziłyśmy, że wrócimy już do domu.
Muszę się jeszcze spakować, ponieważ wyjeżdżamy już jutro o 8 rano, a ja
nie mam nic przygotowanego.
Zadzwoniłam po taksówkę i już po pięciu minutach byłam w domu. Weszłam do środka i zamknęłam drzwi.
Zadzwoniłam po taksówkę i już po pięciu minutach byłam w domu. Weszłam do środka i zamknęłam drzwi.
-Jestem! - krzyknęłam, a mama od razu pojawiła się obok mnie
-Co kupiłaś? - spytała zaciekawiona
-Dwie pary bikini, jedne szorty i dwa t-shirty - wyjaśniłam, a ona skinęła głową - Lecę się pakować, okej?
-Tak, leć!
-Co kupiłaś? - spytała zaciekawiona
-Dwie pary bikini, jedne szorty i dwa t-shirty - wyjaśniłam, a ona skinęła głową - Lecę się pakować, okej?
-Tak, leć!
Wbiegłam na górę i
westchnęłam. Weszłam do łazienki i wzięłam prysznic. Zmyłam makijaż, a
włosy związałam w kucyk. Przebrałam się w piżamę i wróciłam do pokoju.
Wyjęłam swoją walizkę spod łóżka i otworzyłam ją, kładąc obok szafy.
Całkowite spakowanie się zajęło mi niecałe dwie godziny. Rzuciłam się na
łóżko i zamknęłam oczy. W planie miałam tylko chwilę poleżeć i ogarnąć
pokój, niestety moje zmęczenie wygrało i już po chwili zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz